16.7.14
W zasadzie jest obojętne co fotografuję. Bardziej istotna jest okoliczność przyrody, w której mogę spacerować z aparatem i cieszyć się świadomością, że tylko dla niej tu jestem. Dlatego postanowiłem zredukować koszty przechadzki i robić po kilka ujęć na jednej klatce
Fotopan FF exp. 1983, distagon 4/50, planar 2,8/80, przedwczoraj
9.7.14
3.7.14
Asia nalega żebyśmy posiedzieli na murku przed blokiem i wypili po piwku. Póki co, dzielnicowy omija nas szerokim łukiem. Przeterminowany Fotopan musiałem powtórnie płukać i ścierać palcami resztki papieru ochronnego, z którym w międzyczasie wszedł w zbyt bliską relację. Ale przynajmniej nie odkleja się od niego podczas przewijania do następnej klatki
Distagon 4/50, fotopan FF, exp. 1983, D-76
25.6.14
13.4.14
sonnar 4/150, ilford FP3 exp. 1968, wczoraj
Asia wyjechała na dwa dni. Pragnienie aby coś zrobić poza gapieniem się w niebo za oknem i sączeniem kolejnej szklanki królewskiego. Gdy wracałem z zakupami z Pelcowizny siedzący na ławeczce pod klatką lekko narąbany starszy pan z komórką w ręce zagadał: „Sąsiad, gdybyś mi dał numer to zadzwoniłbym do ciebie”. Dopiero w windzie pomyślałem, że mógłbym go zaprosić do siebie na piwo. Za późno. Zrobiłem zdjęcie na cześć Johna Coplansa i swoją.
2.4.14
HORIZONT, FP4 (exp. 1983), D-76, dzisiaj
Autoportret w czapce na Stalowej
Dziś wybrałem się na Brechta https://www.google.pl/maps?ll=52.257057,21.046492&spn=0.18,0.3&cbll=52.257057,21.046492&layer=c&panoid=tgOhsHXWgmZqUVX2lOmmkg&cbp i z kartki przyczepionej na drzwiach byłego zakładu szklarskiego dowiedziałem się, że najbliższy zakład szklarski znajduje się na Stalowej 12. Tam pokazałem panu antynewtonowską szybkę wyjętą z powiększalnika magnifax 3a i poprosiłem o taką samą tylko większą. Albo lepiej dwie. Po godzinie odebrałem je ładnie zapakowane i niedrogo zapłaciłem. Po drodze zrobiłem parę zdjęć. Wywołałem je i teraz eksperymentuję z szybkami włożonymi do epsona v700 photo. Z jedną chyba lepiej ale wydaje się za cienka (2 mm) i za słabo dociska, Z dwiema też nieźle ale pojawiają się jakieś kręgi. Wyglądają znacznie lepiej niż kręgi Newtona bo są dyskretne ale są. W każdym razie posunąłem sprawę do przodu. Tymczasem wciąż wyprowadza mnie z równowagi uwaga niejakiego Wojciecha Wilczyka na temat nierówności obracania się bębna w moim horyzoncie od czego powstają te pionowe, nierówno naświetlone pasma (akurat w tym przypadku podejrzewam o to także przeterminowanego ilforda). Pies drapał pasma, przynajmniej do czasu gdy będzie mnie stać na x-pana, który często występuje w roli modela na fotografiach Wilczyka http://hiperrealizm.blogspot.com/
30.3.14
Subskrybuj:
Posty (Atom)















