31.7.10
24.7.10
23.7.10
22.7.10
14.7.10
Mogłem to zdjęcie inaczej skadrować, przyznaję, ale to i tak nie uratowało by mnie od uczucia niepokoju, którego doznaję na widok krzywo zamontowanego parapetu pod oknem na klatce schodowej. „Tynset” Wolfganga Hildesheimera: bardzo dawno temu czytałem tę książkę, nie dokończyłem jej ale pamiętam, że bohatera powieści dręczyły krzywo powieszone na ścianie obrazy. Jednym ruchem, jak w przypadku obrazu, trudno poprawić sobie poduszkę a co dopiero parapet
13.7.10
5.7.10
3.7.10



Wybrałem się nad brzeg Wisły, który jeszcze kilka dni temu służył za jej dno. W aparacie film agfacolor 80 z datą ważności sprzed 30 lat. Zdjęcia wyszły jakbym coś przy nich cudował w photoshopie. Muszę przyznać, że trochę tak bo wskanowane w opcji auto wyszły kompletnie niebieskie
Tymczasem znów świt. Zapowiadają go ptaki. Nieruchomy, godzinny film, podczas którego w zasadzie nic się nie dzieje. Po za tym, że niebo robi się kolorowe, coraz jaśniejsze i z rzadka przefruwają po nim ptaki. To już było. Każdemu, kto zdecyduje się wytrwać przy nim do końca proponuję by nie tracił cennego czasu i na własne oczy obejrzał jakiś inny początek nowego dnia
320x240 pixeli, Nokia E51, 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)