19.5.10





















































































































































 
Portret artysty we wnętrzu. Zrobiłem te zdjęcia w 1990 roku gdy usiłowałem coś wymyśleć na pracę dyplomową na zakończenie ASP. Studiowałem tam linorytnictwo, czyli grafikę warsztatową i gdy wreszcie należało się jakoś określić stwierdziłem, że z kilogramami wiórków linoleum, mając w perspektywie życie ze zniekształconym od ciągłego naciskania uzbrojonym w łyżeczkę do herbaty kciukiem prawej ręki (taką metodą wykonywałem odbitki, skądinąd bardzo dobrą) nie dam rady i wybrałem łatwiejszą drogę. Wystarczyło włączyć aparat fotograficzny na czas B i siedzieć przed nim przez kilkanaście sekund strojąc idiotyczne miny.
Własnoręcznie wykonane powiększenia magnifaxem 3a na przeterminowanym papierze fotograficznym z rolki szerokości 120 cm, którą zdobyłem z pomocą przyjaciół, być może zachowały się jeszcze w archiwach ASP, Matki Szkoły przy Krakowskim Przedmieściu, nie interesowałem się. I tak nie miałbym gdzie ich trzymać itd. Nieważne. Później odkryłem fotografie niejakiego Gerda Bonferta, Rumuna z Niemiec, który w tym czasie robił podobne rzeczy, bardziej uporządkowane. Wkrótce straciłem zainteresowanie dla osobistych występów przed obiektywem, z zastrzeżeniem, że jedynie na jakiś czas
Kijew 88, wołna 2,8/80, ruski film foto 64, 1990

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz